30 lipca po raz XX wyruszyła Piesza Pielgrzymka Diecezji Pelplińskiej na Jasną Górę. Tegoroczne hasło brzmiało: „ W komunii z Bogiem”. Przewodnikiem Grupy Tczewskiej był ks. Andrzej Szcześniewski. Towarzyszyło nam też trzech innych kapłanów oraz czterech kleryków. Przed obraz Jasnogórskiej Pani dotarło około 160 pątników. Dwie najmłodsze „pielgrzymianki” miały po 11 lat.

W tym roku była to moja czwarta i na pewno nie ostatnia pielgrzymka. Głównym powodem dla którego decyduję się na te dwutygodniowe rekolekcje w drodze są intencje . Poza tym bardzo podoba mi się codzienna dyscyplina związana z porannym wstawaniem, często trudnymi warunkami i przede wszystkim pokonywaniem 30 – 40 km. Pisząc o trudnych warunkach mam na myśli np. nocleg w stodole, kąpiel w zimnej wodzie czerpanej ze studni lub węża ogrodowego, brak regularnego pożywienia. W tym roku na szczęście nie musieliśmy zbyt często zmagać się z deszczem i upałami. Obecność braci i sióstr, zawsze chętnych do pomocy, ułatwiała codzienną wędrówkę. Pielgrzymka sprzyjała przede wszystkim rozwojowi duchowemu poprzez liczne modlitwy, nabożeństwa i konferencje.

Karol, lat 17

Zawsze chciałam pójść na pielgrzymkę by sprawdzić czy dam radę, raczej z ciekawości niż przekonania, zwłaszcza że niesamowitą atmosferę potwierdzały opinie koleżanek, które w taką drogę co najmniej raz już się udały. W tym roku tak się złożyło, że mogłam pójść jako pątnik na Jasną Górę i co mnie zaskoczyło? Mnóstwo młodych ludzi! Radosnych, uśmiechniętych, połączonych wspólną drogą, modlitwą i śpiewem. Dzięki tej pielgrzymce wiara stała się dla mnie mam nadzieję, bardziej żywa, może trochę bardziej tajemnicza przez cały ogrom miłosierdzia… Bo przecież komunii z Bogiem uczymy się, żyjąc z drugim człowiekiem a nie obok niego, i to była chyba jedna z ważniejszych lekcji, przynajmniej dla mnie.

Wiola, lat 19

W pielgrzymce na Jasną Górę uczestniczyłem po raz trzeci. W tym roku dziękowałem Bogu i Jego Matce za zdaną maturę, a także prosiłem o pomoc w rozpoznaniu drogi życiowej. Tak jak w poprzednich latach, tak i w tym roku, na pielgrzymce poznałem kilka osób dzięki którym trudy drogi nie były mocno odczuwalne. Pielgrzymka umocniła mnie w wierze w lepsze jutro oraz sprawiła, że przyjmuje wszystko z większą pokorą.

Bartek, lat 20

Na pielgrzymce byłam po raz pierwszy i pewnie dlatego to, co tam doświadczyłam wywarło na mnie tak silne wrażenie. Podczas dwutygodniowej wędrówki, dowiedziałam się, że pielgrzymka to nie tylko morderczy marsz, liczenie pęcherzy na obolałych stopach czy codzienne zmaganie się ze sobą oraz pokusą wrócenia do domu, ale także odnajdywanie Boga w innych ludziach. To właśnie dzięki rekolekcjom w drodze, nauczyłam się ufać Bożej Opatrzności i doświadczyłam troski, jaką Pan mnie otaczał każdego dnia. Jak nigdy zrozumiałam znaczenie i moc ośmiu błogosławieństw, kiedy mogłam komuś służyć pomocą, dzieliłam się jedzeniem czy wodą i wiedziałam, że inni zrobią dla mnie to samo. Zauważyłam, że księża nie gryzą i da się z nimi normalnie porozmawiać oraz powygłupiać. Nauczyłam się doceniać zwykłe, prozaiczne rzeczy, jak np.: wygodne łóżko, ciepła woda, dom rodzinny… Zabawne, jak cele mogą się zmieniać w miarę pokonywania kolejnych etapów pielgrzymki – najpierw chciałam spać w wygodnym łóżku w domu, mieć dostęp do prysznica i ciepłej wody; za Toruniem marzyłam już tylko o tym, by mieć dostęp do wody… Cóż mogę dodać? Aby dokładnie zrozumieć o czym piszę, trzeba to przeżyć.

Marcelina, lat 18

Chcielibyśmy, aby powyższe krótkie świadectwa zachęciły, szczególnie młodych ludzi, do uczestnictwa w pielgrzymce i pomogły nam tworzyć co raz większą pielgrzymkową rodzinę.

Do zobaczenia w przyszłym roku!

Dodany przez admin