Bp Kasyna: Miłość to po prostu jestem! Odpust św. Krzyża

Wrzesień jest szczególnym miesiącem w naszej parafii. Jest to czas, w którym przeżywamy aż trzy odpusty parafialne. Główny odpust ku czci Podwyższenia Krzyża Świętego odbył się 14 września. Krzyż jest naszym chrześcijańskim godłem – znakiem męki i śmierci naszego Odkupiciela, jednak po nim było zmartwychwstanie i wniebowstąpienie. Chrystusowy krzyż jest więc także znakiem naszej nadziei. Uroczystej sumie odpustowej przewodniczył bp Ryszard Kasyna.

Biskup przywołał w swoim kazaniu dialog ojca i córki z filmu Ryszarda Zatorskiego „Tylko mnie kochaj”. To słowa siedmioletniej bohaterki, która wypowiada do taty słowa: „ja nie chcę wszystkiego… Tylko mnie kochaj!” Kaznodzieja zauważył, że bez miłości trudno jest nam żyć. Dlatego wielu z nas w głębi serca wypowiada te słowa: tylko mnie kochaj. Pragniemy ludzkiej miłości, w której czasem budzi się jakiś lęk, bo człowiek nie wie „jak długo mi tej miłości wystarczy” – cytując tekst jednej z piosenek.

Hierarcha zauważył, że dzisiejsza ludzka miłość się zagubiła. Prawdziwej miłości mamy szukać w Bogu. Miłość boża nie jest pełna lęku. Nie jest przelotnym zakochaniem. Jest pewna jak skała. Biskup Ryszard wskazał, że dobrym lekiem na lęk są sakramenty, w których spotkamy miłosiernego Boga.

Miłość to nie tylko uczucie. To decyzja woli; czy w tańcu weselnym czy przy chorym w łóżku – po prostu JESTEM. Tak jak Bóg objawiający swoje imię „jestem, który jestem”. Jestem kochającym, trwającym, jestem dla, jestem bo obiecałem/przysięgałem/bo Bóg daje mi do tego siłę i nadzieję płynącą z Jezusowego krzyża cierpienia – mówił biskup.

Ordynariusz w homilii stwierdził, że kiedy ludzka miłość się boi, kiedy jest wypalona, smutna, nieodwzajemniona to szczególnie wtedy potrzeba Bożej miłości, wsparcia i mocy. Zachęcił do wzajemnego umacniania naszej zlęknionej miłości, wpatrując się i zanurzając się w Chrystusa ukrzyżowanego, który jest pełnią miłości. Chrystus daje nam siebie cierpliwie do końca, abyśmy mieli życie.

Nie wiemy co Opatrzność Boża dla nas planuje. Zarówno przy okazji pandemii, ale i w tym dalszym wymiarze naszego życia. Jedno jest pewne, że póki tu żyjemy możemy czynić dobro, żyć miłością. Człowiek, który kocha nie liczy godzin i nie odmierza czasu – po prostu kocha, a w ten sposób staje się zawsze piękny jak zachodzące przysłowiowe słońce. Spragnieni miłości, czekając na miłość odkryjmy jej źródło. Tam gdzie nie ma miłości to ją zaszczepmy, a znajdziemy miłość. Również tu i teraz w naszych zmaganiach z codziennością, pandemią, samym sobą, z pokusami starajmy się spoglądać na nasze życie/trudności/cierpienia w duchu Jezusowego krzyża, który nie zatrzymuje nas przy cierpieniu, ale daje nadzieję i prowadzi do zmartwychwstania.

Tego na koniec życzył oraz o to się modlił biskup diecezjalny. Abyśmy w naszych ludzkich lękach i zagubieniach umieli spoglądać, korzystać i czerpać z Bożej miłości, krzyża i ofiary eucharystycznej.

Fot. Mikołaj Krzemiński

Dodany przez Parafia